Nieodparta pokusa, zakazane marzenia i misterna intryga – i to wszystko w murach legendarnej Akademii! Komu uda si臋 odnale藕膰 szcz臋艣cie a kto pozna b贸l z艂amanego serca? Czy mroczne sekrety wyjd膮 na jaw?

Mamy przyjemno艣膰 zaprezentowa膰 Pa艅stwu fragment jednej z najbardziej romantycznych powie艣ci tego semestru.

 

Serce z azbestu
Rozdzia艂 6273

 

Drzwi do gabinetu Profesora otworzy艂y si臋 nagle. W progu sta艂a Agata, jej oczy p艂on臋艂y dzikim blaskiem, policzki mia艂a zar贸偶owione w ten niepowtarzalny spos贸b, kt贸ry zawsze tak bardzo na niego dzia艂a艂.
Chyba przypomina艂a mu matk臋. Albo c贸rk臋.

– Edwardzie, dlaczego zn贸w mi to robisz? – wyszepta艂a Agata.
– Nie mo偶esz tak do mnie przychodzi膰… – profesor rzuci艂 jej karc膮ce spojrzenie – poza godzinami konsultacji…
– Widzia艂am Ci臋 przy kole garncarskim! Obmacywa艂e艣 si臋 z jak膮艣 Ma艂olat膮 z Pierwszego Roku! – powiedzia艂a Agata, tym g艂osem, kt贸rego u偶ywasz kiedy pr贸bujesz krzycze膰 szeptem.

– Wyobra藕 sobie, 偶e pomaga艂em jej w zaliczeniu. Niekt贸rym jeszcze zale偶y na dobrych ocenach – odpowiedzia艂 profesor spokojnym g艂osem. Zdj膮艂 okulary i pr贸bowa艂 udawa膰 skupionego na wycieraniu ich chusteczk膮, kt贸r膮 znalaz艂 w kieszeni.
– Ale toczenie na kole? Przecie偶 ty nie masz o tym poj臋cia – Agata skrzy偶owa艂a r臋ce na piersi z wyrazem triumfu na twarzy. Tym razem si臋 nie wywinie.
– Tak, bo to by艂o zadanie z filmu, inscenizacja robienia rze藕by w艂a艣ciwie, tej sceny w kt贸rej Patrick Swayze… Nieistotne! Nie musz臋 Ci si臋 t艂umaczy膰. Umawiali艣my si臋, 偶e nie b臋dziesz przeszkadza膰 mi w pracy – za艂o偶y艂 okulary. Szlag. Jeszcze bardziej brudne ni偶 przed wytarciem. Co wcze艣niej wyciera艂 t膮 chusteczk膮?
Agata opar艂a si臋 o biurko, kt贸re ugi臋艂o si臋, trzeszcz膮c z艂owrogo.
– Edwardzie, nie wytrzymam tak d艂u偶ej. Schadzki w kantorku? Rozbierane sesje na green screenie? Ile to jeszcze mo偶e trwa膰 w ten spos贸b?
– Z za艂o偶enia maksymalnie 5 lat, chyba, 偶e we藕miesz dziekank臋…
Agata usiad艂a na brzegu biurka ignoruj膮c zar贸wno skrzypienie jak i ostatni膮 wypowied藕 profesora.
– Ucieknijmy razem. Zostaw ten przygn臋biaj膮cy budynek, nie wracaj tu nigdy wi臋cej. Wszystko przemy艣la艂am. Zamieszkamy u mojej matki i b臋dziemy wieczorami ogl膮da膰 powt贸rki Dr Housa. Pami臋tasz jak w m艂odo艣ci chcia艂e艣 zosta膰 artyst膮? M贸g艂by艣 do tego wr贸ci膰.
– Daj spok贸j. Pr贸bowa艂a艣 mnie ju偶 nam贸wi膰 w Rozdziale 1276 i 4598, nie pami臋tasz? Raz nawet grozi艂a艣 mi zapalniczk膮 i dezodorantem.
– Zr贸b to dla nas! Przecie偶 m贸wi艂e艣, 偶e jestem twoj膮 ulubion膮 studentk膮.
– Ulubion膮 na trzecim roku, owszem. Ale to po prostu niemo偶liwe. Nie opuszcz臋 szko艂y, tu chodzi o atmosfer臋 Akademii. Nie zrozumiesz – profesor spojrza艂 na Agat臋 zniecierpliwionym wzrokiem.
– Spr贸buj mi wyt艂umaczy膰, jak膮 atmosfer臋 akademii? Rozumiem, jest tu ca艂kiem klimatycznie, ale…
– Nie, ja m贸wi臋 dos艂ownie! – przerwa艂 jej nagle profesor. – Nie mog臋 oddycha膰 powietrzem na zewn膮trz! Sp臋dzi艂em w tej pracowni ponad 20 lat i m贸j organizm tak przywyk艂 do st臋偶enia kurzu, 偶e wyj艣cie na zewn膮trz mo偶e mnie zabi膰! – wykrzykn膮艂 zdenerwowany profesor.

Zbli偶y艂 si臋 do Agaty i przyci膮gn膮艂 j膮 mocno do siebie. Tak pi臋knie pachnia艂 terpentyn膮. Zawsze zastanawia艂a si臋 jak to mo偶liwe, skoro ostatni obraz namalowa艂 30 lat temu. P贸藕niej odkryje, 偶e dolewa艂 terpentyny do opakowania po Old Spajsie.
– Mog臋 wyj艣膰 na zewn膮trz tylko kiedy st臋偶enie py艂u PM10 jest grubo ponad norm臋 – wyszepta艂 jej do ucha.
– Na szcz臋艣cie mieszkamy w Krakowie – odpowiedzia艂a cicho Agata, pr贸buj膮c spojrze膰 profesorowi g艂臋boko w oczy, co by艂o do艣膰 trudne z powodu jego brudnych okular贸w.

Z艂膮czyli si臋 w nami臋tnym poca艂unku rozlewaj膮c jego waniliowe latte na studenckie podania o wymian臋 zagraniczn膮. Chyba w tym roku nikt nie pojedzie na erasmusa.聽

Brzd臋k! Z nami臋tnego u艣cisku wyrwa艂 ich g艂o艣ny d藕wi臋k, jakby rozbijanego naczynia. W drzwiach gabinetu sta艂a Ma艂olata z Pierwszego Roku, spogl膮daj膮c zdezorientowanym wzrokiem na profesora i Agat臋, kt贸rzy tarzali si臋 w艣r贸d papier贸w nas膮czonych waniliowym latte. W progu le偶a艂 rozbity garnek, owoc mi臋dzypokoleniowej inscenizacji przy kole garncarskim.

Jak zachowa si臋 Ma艂olata z Pierwszego Roku? Czy Agacie uda si臋 nam贸wi膰 profesora na powr贸t do malarstwa? Czy to przypadek, 偶e najwi臋ksze st臋偶enie smogu jest notowane podczas sesji zimowej? Przekonacie si臋 ju偶 nied艂ugo! Kolejny rozdzia艂 powie艣ci „Serce z azbestu” ju偶 w nast臋pnym wydaniu naszych Wiadomo艣ci!

Tekst opublikowany na 艂amach Alternatywnych Wiadomo艣ci Akademii Sztuk Pi臋knych w Krakowie.